moje małe inspiracje...trochę twórczo i codziennie:-
Blog > Komentarze do wpisu

biżuteria całkiem bardzo męska...

nie wiem do końca jak to jest z dzisiejszymi mężczyznami. Czy lubią się trochę ozdabiać, czy też problem ten pozostaje im obcy? Jeśli chodzi o osobnika tej płci, z którym przyszło mi dzielić życie chyba nie należy do zagorzałych fanów mody i szpiega zmieniających się trendów. Raczej pozostaje wierny dzinsom i t-shirtom z jakimś napisem, do tego zamszowa kurtka, zero szalika i zero czapki, bo mu wiecznie gorąco... Ot, taki szorstki facet:-) Czasem zrobi mi przyjemnośc i włoży nieco elegantszą odmianę tego co powyżej. gdy się poznaliśmy mój wzrok przyciągnął mały szczegół na jego szyi. Wiszący na rzemyku posążek jakiegoś bożka. Okazalo się, że M., dostał go całkiem niespodziewanie, na ulicy w Indiach, od pewnego nieznajomego chłopca. Dlaczego? -  nie wiadomo. I tak bożek zawisł na jego szyi. Po kilku latach nastąpiła tragedia - pewnie bardziej moja niż M. - wisiorek zniknął, zgubił się, zapadł pod ziemię. Prawdopodobnie został wdeptany w ziemię, podczas kolejnego meczu piłkarskiego... Szyja mojego ukochanego pozostawała niczym nie omotana i szans nie było aby namówić go na jakieś inne ozdoby... Na szczęście los się uśmiechnął (do mnie:-) podczas wakacji w Rzymie, kiedy to spacerując po czarnej plaży zbieraliśmy muszle dla mnie - na kolczyki. Nota bene tamtejsze zwierzątka morskie chyba przechodziły kurs projektowania muszli dla takich jak ja:-) To te czarne i szare po lewej stronie...

Wracając do tematu M. sam natrafił na coś, co mu się spodobało i tak, niby żartem, stwierdził , że może to by się nadawało dla niego. Po powrocie wygrzebałam rzemyk, szlifowalam i wywiercilam dziurę.Wyszedl z tego niby kieł/ząb, niby jakaś skamienielina. Trochę jak talizman Indianina. Zawisł na szyi M. i wisi do tej pory. Ostatnio rzemyk wymagał wymiany, więc powstala mini-sesja wisiorka. Swoją drogą takie rzeczy to przecież calkiem męska biżuteria...;-)

poniedziałek, 24 stycznia 2011, pepsione1980

Polecane wpisy

  • kamienny fiolet, czerń, biel i róż...

    No i stało się. Zatęskniłam do zrobienia czegoś biżuteryjnego. Dawno nie zaglądałam do mojego warsztaciku, mieszczącego się w dwóch skrzyneczkach. Popatrzyłam w

  • zegary, króliki i inne czary

    Jakiś czas temu zafascynowały mnie malutkie biżuteryjne ozdoby. Wszystkie przypominają miniaturowy świat z czasów mojego dzieciństwa, kiedy to wyobraźnia pozwal

  • perły na horyzoncie

    Muszę się publicznie pochwalić, ponieważ zmobilizowałam się i powróciłam do mojej pierwotnej pasji, czyli biżuterii. Nie jest to wielki zryw i powrót manufaktur

Komentarze
Gość: MariaPar, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/01/25 16:13:31
Prawdziwie męska biżuteria. Masz dar w rękach do tworzenia niepowtarzalnych przedmiotów.
Pozdrawiam serdecznie
-
2011/01/27 14:30:04
Dzięki, ale z tym darem to za dużo.... czasem coś mi wyjdzie:-) Pozdrawiam serdecznie
(psy równie serdecznie).
-
2013/07/25 13:19:40
Bardzo fajny pomysł. Mój facet jednak woli zegarki i tylko to nosi.