moje małe inspiracje...trochę twórczo i codziennie:-
Blog > Komentarze do wpisu

dziecięcy świat calkiem dużej dziewczynki

Zapomnialam jak to jest, kiedy wyobraźnia tworzy magiczny świat bajki. Niestety chyba dorastanie na tym polega. Kiedyś, jako mala dziewczynka brałam misia, lalkę, kawalek czegoś i juź byłam w innym świecie. Wszystko przedmioty zyskiwały wymiar ludzki, wszystko pięknialo i ożywialo się, mówiło, rozmawiało i czuło. A ja, jako wielki koordynator tego magicznego świata bylam po części każdą jego postacią. Pamiętam, że tak było, ale zapomniałam jak to było...?

I bynajmniej nie o marzenia rzecz się rozchodzi, bo to idzie mi do dziś całkiem dobrze. To dotyczy poczucia zupełnej abstrakcji i w pewnym sensie wyjścia poza granice logiki.  Długo pielęgnowałam w sobie tę umiejętnośc, ale ona po prostu pewnego dnia zniknęła. Zostały lalki i samochody, ale straciły swoje glosy i problemy. Została lampka z uśmiechniętym słońcem, ale ono przestało prowadzić ze mną długie rozmowy na dobranoc. Buty zgubiły cudowną moc pojazdu powietrznego... Bezpowrotnie.

Teraz mój M. mówi czasem, że jestem jak 3-latka. Przeżywam euforię na widok pierwszych gwiazdek śniegu i płaczę wylewnie gdy znajdę martwego ptaszka. Przestrzeń i przedmioty wokoło też oddzialują dziwnie mocno na moje emocje... Nad moją głową w sypialni zwisa miś. Taki do przytulania. Może nie ściskam się z nim za często, ale wolę gdy tam jest. W moim pokoju początkowo panował calkiem dorosly look, jak to się zwie. Nim minął rok, nie wiem sama jak to się stalo, pojawily się zabawki. Patrzą na mnie, a czuję się z tym  dziwnie normalnie.

Beza ma z tyły kluczyk do przekręcania....gra w tedy swoją słodką pozytywkową melodię:

Ta misiowa dama przyjechała z Anglii wlaściwie dla mojej mamy. Ale straciła dla niej urok gdy osoba, która ją przywiozla okazała się nienajlepsza inwestycją do lokowania uczuć. Przygarnęlam ją z przyjemnością:

Za to te misie to szaleństwo sprzed 2tygodni. Z market wyszlam ściskając te urocze przytulaki. wszyscy ze zrozumieniem patrzyli na mnie, jako przykładną matkę, ciotkę czy inną darczynię prezentów. A ja miści ściskalam dla siebie:-) Teraz kontrolują moje postępy w szyciu;-) na szczęście M.nie do końca jest spostrzegawczy. Już miał zadać krepujące pytanie, skąd to się tu wzięło, ale za pewne pomyślał, że nie zauwazyl ich od roku i narazi się na zarzut braku zainteresowania moją przestrzenia...uff

 

poniedziałek, 20 grudnia 2010, pepsione1980

Polecane wpisy

  • Próba

    Świat się zmienia, zmieniają się technologie. Sprawdzam czy udaje mi się korzystać z bloga przez smartfon. Udaje mi sie☺️ a więc szansa na małą rea

  • Relaks w ogrodzie

    Ostatnimi czasy wracam myslami do fotografowania i uwieczniania tych prostych, pięknych chwil wokół mnie. I dziś właśnie nadarza się ta chwila. Otóż zamieniając

  • tutu jak chmurka

    Dzisiaj duża dawka słodyczy w postaci różowego i fioletowego tiulu. Niedawno na youtube przez przypadek natrafiłam na ciekawy tutorial - jak zrobić baletową spó

Komentarze
Gość: MariaPar, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/12/20 17:45:48
Witaj kochana, dawno Ciebie nie było. Ja też czasami jak małe dziecko bez opamiętania...
A dzisiaj przyjmij moc szczerych życzeń świątecznych, aby ten czas upłynął w zdrowiu, radości i miłości.
-
2010/12/20 22:20:21
bardzo Ci dziękuję :-) Troszeczkę, powolutku zaczynam czuć magię Świąt, a u Ciebie to już iście Bożonarodzeniowo:-)
-
2010/12/28 08:54:19
Kochana Pepsi, wczoraj dostałam list od Ciebie z przecudnym prezentem. I rzeczywiście wszystko w nim było, tak jak lubię. Choć ja Ci te poszewki nie z myślą o rewanżu przecież... Teraz nie napiszę o tym na blogu, bo mi się małżeństwo sypnęło i właśnie wynoszę się z domu. Tak więc na razie tyle, Eteryczna Istoto. Pozdrawiam serdecznie. B