moje małe inspiracje...trochę twórczo i codziennie:-
Blog > Komentarze do wpisu

Top 10 of my life...

Dziś rano otwierając bloga przeczytałam zaproszenie od Agi z Oaza

Bardzo to miłe, tym bardziej że tyczy się pozytywnych aspektów życia- czyli tego co lubię. Chodząc po domu mój umysł zaprzątały tysiące myśli i co chwila przypominałam sobie o kolejnej ulubionej rzeczy. W sumie to całkiem niezła terapia na poprawienie humoru:-)

Wybrałam moje top 10:-) Kierowałam się tym, co w największym stopniu odda moją osobowość i wnętrze. To kolejny powód dla którego uważam takie "zabawy" za całkiem udane:-)

Przechodząc do meritum...

1. GÓRY

Kocham góry całą sobą. Kocham po nich chodzić i na nie patrzeć. Kocham gdy mnie otaczają. Tam czuję się naprawdę wolna i szczęśliwa.

2. NARTY

Narty są nieodłączną częścią mnie. W nich odkryłam swoją pasję, i pewność siebie. Mając 17 lat zdałam egzamin na pomocnika instruktora. Przez następne lata zdobywałam coraz więcej. Poznałam wielu wspaniach ludzi, zakochanych w nartach jak ja.Trochę uczyłam innych jeździć i sprawiało mi to mnóstwo radości. Z czasem mój obecny mężczyzna zaczął się buntować przeciw moim samotnym wypadom na narty. On nie miał czasu, ja nie chciałam go denerwować. Obecnie spędzam na deskach max.10 dni.... i jest mi z tym źle.

3. ZIMA

Lubienie zimy wiąże się oczywiście z punktem drugim:-) Ale i na nizinach uczucie pozostaje. Lubię skrzypienie śniegu pod butami i iskrzące w słońcu płatki. Łyżwy także. Krajobraz pod śniegiem wygląda jakby spał smacznie pod pierzynką. Zima tworzy dla mnie najpiękniejsze dzieła sztuki z krajobrazu. A zimowe wieczory to kominek i książka:-)

4. PSY

Od urodzenia kocham psy. Jako jedynaczka całą swoją miłość do istot żywych przelałam na nie. W każdych nawet najtrudniejszych chwilach mogłam liczyć na ciepło ich ciała, zimno nosa i najwierniejsze na świecie spojrzenie. Tylko psy potrafią kochać bezgranicznie i bezwarunkowo. Przekonuję się o tym do dzisiaj...

5. KWIATY, roślinki, ogródek



Jako mała dziewczynka spędzałam najpiękniejsze chwile z babcią w ogródku. Godzinami mogłam grzebać w ziemi i oglądać jak roślinki wzrastają z ziemi. Po latach jak trafiłam do małego dworku założyłam własny ogródek i pokochałam rośliny jeszcze bardziej. W domu również nie ma zakątka bez kwiatów doniczkowych. Nie rozmawiam z nimi, ale myślę, że czują moje uczucia do nich:-) śmiecham się do każdego rozkwitniętego hibiskusa i każdego nowego liścia innych zielonych stworzeń. Nawet jak mocno chorują mam problem z ich wyrzucaniem... Na ogół tego nie robię.

6. BIŻUTERIA

Biżuteria wprowadziła mnie w świat kobiecych przyjemności. początkowo były to rzemykowe bransoletki i talizmany na szyi. Potem stopniowo odkrywałam piękno szlachetnych metali, choć złota nie nosiłam. Przyszedł czas fascynacji kolczykami. Im były większe i wyrazistsze tym lepiej. Wtedy też zamówiłam w cafeart pierwsze elementy do robienia własnoręcznego biżuterii. Pełna niepewności pokazałam dzieła przyjaciółce, która -chwaląc się- była bardzo pochlebna. Powstała mała manufaktura i nawet trochę zarobiłam na tym art-biznesie.

Niestety studia i prowadzenie domu sprawiły, że nie miałam czasu na to hobby. Tym bardziej, że nasz kraj zalało morze chńszczyzny po 5 zl, a rękodzieło i niepowtarzalność nie stanowią w Polsce zasłużonej wartości. Krótko mówiąc nie oplacalo się inwestowane w półprodukty. Teraz czasem coś mnie najdzie i tworzę (patrz post poniżej:-)))

W tym punkcie powinnam dodać PERŁY. Bo to nowa mocna facynacja. (patrz post poniżej:-)))

 

7. KAWA


Pierwszego razu z kawą nie pamiętam. Pamiętam tylko od zawsze aromat świeżo parzonego czarnego napoju o poranku. Moja mama kochała czarną i zawsze dobrą gatunkową kawę. Teraz ja przejęłam pałeczkę:-) Koniecznie w ładnej filiżance. Chwila z kawą to moja chwila...

8. PISANIE

Od zawsze bardzo lubiłam czynność pisania. Przykładałam do tego mnóstwo uwagi. Na moje nieszczęście nie było już w szkołach nauki kaligrafii... Fascynowało mnie jak litery wypływają spod rąk. Zresztą uważam, że pismo dużo może powiedzieć o człowieku (choć się na tym nie znam). Pismo komputerowe, choć nieodzowne i nieuniknione do kontaktu ze światem jest dla mnie puste. Długo pracowałam, aby móc zrozumieć co widnieje na ekranie. Całą pracę magisterską napisałam odręcznie...Wyszło ok.300 stron...a i tak każda strona maszynopisu kosztowała mnie więcej zmęczenia.

Teraz mam okazję do zaprezentowania mojego prezentu na 30-te urodziny. Wymarzone, upragnione, burżujskie pióro. Poprosiłam o nie mamę. Chciałam mieć coś "wiecznego"... i jest wieczne, dostojne..... miałam pomysł z grawerem, ale chyba zrezygnuję. Przecież nie sposób zapomnieć, że to od mamy....

 

9. FIOLETOWY, SZARY, BIAŁY, CZARNY.....KOLORY

Do ubrania lubię inne, do wnętrz jeszcze inne, a tak w ogóle jescze inne;-) szmatki głównia są czarne, szare, białe,brudnoróżowe i koniecznie fioletowe! Wnętrza mogą być najróżniejsze, choć mójpokój jest biało-szaro-błękitny. Za to kuchnię chciałabym mieć czekoladowo-waniliową, a łazienkę biało-czarną...

8. MUZYKA KLASYCZNA I MOJE PIANINO:-)

Lubię melodyjność instrumentów klasycznych. Kocham moje pianino, bo to historia rodziny, ale i śliczne brzmienie. Jak mi smutno to gram, gram i gram. Jak mi wesoło to rzadziej, choć też się zdarza. Przez dżwięki mogę mówić bez słów o tym co mnie boli. Bo o tym co radosne zawsze prościej tak na głos... polubiłam też nowy instrument: ludzki głos. Nic tak pięknie nie brzmi jak arie Anny Netrebko...

9. HAND MADE

Po pierwsze decoupage. Tę technikę zaczęłam zgłębiać zupełnie samodzielnie. Około 3 lata temu, bywając dużo w internecie, trafiłam na blox, skąd krótką drogą do Asket. To co tam zobaczyłam olśniło i zaczarowało mnie całkowicie. Pierwszy raz spotkałam się z decu, nawet nazwy nie znałam. Jej blog przeczytałam od deski do deski. Sama szukałam różnych farb, uczyłam się dziwnych nazw, jak crack czy lakier poliuretanowy itd. Pierwsze próby, z perspektywy czasu były zabawne, ale dość szybko zapanowałam nad tą całą chemia. Z natury jestem bardzo cierpliwa i dokładan, więc wycinani, wyrywanie, układanie wzorów bardzo mi pasowało. Z czasem odważyłam się założyć własnego bloga i pokazać światu co też Karolinka w domu pokątnie robi. Pokątnie, bo do dziś moje hobby jest tematem sprzeczek, ponieważ ponoć lekceważę domowe obowiązki i kleje serwetki... ale to inny temat. Decupage okazał się świetną formą prezentową i tak powstała seria zegarów np. taki dla małej Martynki: i inne:

Po drugie szycie i różne techniki zdobienia naszywek. Wielką krawcową nie jestem, ale od wielu lat marzyłam o maszynie do szycia. Wreszcie na Gwiazdkę zeszłego roku M. mi ją sprezentował:-) Zaczęłam od prostych woreczków, nawet wyspecjalizowałam się w tych grzybowych:-)

Potem poszewki na poduchy, obrus, no i największe przedsięwzięcie- pościel:

Zaczęłam robić próby z drukarką i decoupage na tkaninie:

Po trzecie przerabianie mebli i remonty w domu:-)


10. MÓJ POKÓJ

O własny kąt walczyłam długo.  Ale w końcu się znalazł:-) Urządziłam go tak jak zawsze marzyłam. Jest miejsce do pracy i do szycia. Mam gdzie położyć mądre książki i te nie mądre też. Mam gdzie uciec od świata, który czasem jest okrutny. Mogę tu rządzić i nic nikomu do tego:-)

Oto moje Top 10. Oto ja:-)

Długo zastanawiałam się kogo wybrać do kolejnych wynurzeń. Może Beatka z Beaty bombonierki dla tyty? A może Una Invitada? dadzą się namówić na odkrycie swoich '10. lubię"?

Pozdrawiam, ach długo dziś było...czas do pracy:-)








czwartek, 02 września 2010, pepsione1980

Polecane wpisy

Komentarze
2010/09/02 21:38:02
Karolinko,perfekcjonistka z Ciebie w kazdym calu.Świetny post.Dużo fajnych rzeczy się o Tobie dowiedziałam.
Buziaki
-
Gość: una invitada, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2010/09/03 00:14:17
o nie, na zdjeciach moj wor na grzyby:))) mial byc i co, gdzie jest teraz?:) zartuje. pepsione, prawdziwa, stylowa kobieta z Ciebie. nie posiadam piora, bizuterie nosze niezmiernie rzadko, co mi samej sie nie podoba, w zawilosci art& design nie wnikam, nie szyje, pokoju swojego jeszcze nie mam. coz bede mogla napisac? jasne, ze wezme udzial w zabawie. tylko czasu troche bede potrzebowala. w niedziele moze.
-
2010/09/03 10:08:17
Una, z woreczkiem spaprałam sprawę, bo leży na kupce rzeczy do wysłania. Obiecuję, że go wyślę, ale nie obiecuję kiedy. Pocztę mam kompletnie w nieodpowiednim kierunku i od 2 miesięcy na niej nie byłam. Ale kiedyś się zmobilizuję i wyślę. A żeby coś lubić to nie trzeba szyć, kleić i remontować. Czytając Twojego bloga, mam wrażenie, że ciężko Ci będzie ograniczyć "lubię" do 10 punktów, bo Ty jesteś bardzo wszechstronna i pozytywna. Generalnie ja też nie lubię brać udziału w takich grach, ale ta wydaje mi się pozytywna... Pozdrawiam
-
2010/09/03 10:09:36
dzięki Aguś, na ogół ciężko mi się zmobilizować do takich zabaw, ale ta jest fajna, bo działa jak psychoterapia:-))))
-
Gość: una invitada, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2010/09/03 11:01:46
adres mi sie zmienil, tak na wszelki wypadek pisze. wczoraj nazbieralam grzybow troche, no i dumam, co z nimi zrobic. ususzyc, czy zwyczajnie zupe i sos ugotowac:)
nie spiesz sie, nic sie nie stalo, naprawde:) ja tak mam z odpisywaniem na maile. tragicznie to u mnie wyglada.
-
2010/09/03 11:18:18
To konieczni wyślij mi ten adres na pepsifive@wp.pl , bo gdybym się nagle zmobilizowała....
-
Gość: MariaPar, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/09/04 07:06:26
Trochę mamy wspólnego. Możemy wypić aromatyczną kawę, serwowaną w przepięknej porcelanowej filiżance, ze sznurem pereł na szyi, we własnym azylu, przy stoliku, własnoręcznie odnowionym i możemy pogadać o górach :-)
Miłego weekendu
-
2010/09/04 11:08:48
MariaPar- zapomniałaś wspomnieć o psach...;-)
-
Gość: , *.lodz.msk.pl
2010/10/09 10:57:14
Czy mogłabym prosić Twojego maila w sprawie starych nut?:)
pozdrawiam, Ola
mojemiejcenaziemi.blogspot.com/
-
2010/10/22 21:15:17
Karolinko, napisz do mnie na maila.
Pozdrawiam
aga-oaza.blogspot.com/
-
2012/09/14 13:36:30
Pokoik klimatyczny i uroczy.Nie wątpię,że daje Ci wytchnienie i wolność.Życzę powodzenia i dużo czasu na robienie tego co lubisz i zapraszam na mojego bloga-trochę inny wymiar decoupage.pozdrawiam